Gdy ciało prowadzi,

możesz mieć wszystko.

Pracę która spełnia i życie poza pracą.

Klientów i energię dla siebie.

Przyjemność która jest

naturalnym stanem, nie nagrodą.

Z przetrwania - do życia

TUTAJ TWORZYMY ŻYCIE, W KTÓRYM:

✓ Emocje przez Ciebie przepływają - nie zalewają Cię i nie zamrażają.

✓ Dajesz, bo się z Ciebie wylewa.

✓ Stawiasz granice bez poczucia winy.

✓ Chroniczne przeciążenie się kończy -

i życie w końcu staje się ŻYWE.

✓ Wiesz kim jesteś, poza rolą terapeutki.

✓ Przyjmujesz - obfitość, wsparcie, miłość - po prostu.

✓ Twoja droga jest fundamentem pracy, którą dajesz innym.

Z rany - do mocy

Czas wrócić do siebie.

Mam na imię

Kamila Kutkowska‍ ‍

i jestem Nawigatorką Kobiecych Przejść.

Moją misją jest prowadzić kobiety przez przestrzeń "pomiędzy".

Przez ciemne miejsce, często trudne.

Gdzie stare już umarło, a nowe nie ma kształtu.

Gdzie stara tożsamość - Pomagaczki, Ratowniczki, Tej-Która-Zawsze-Daje - już nie służy.

Gdzie poza gabinetem życie jakoś nie smakuje tak samo. Praca daje poczucie sensu, ale poza nią - jest pustka.

A zostało pragnienie:

W końcu poczuć, że naprawdę żyję.

Nie tylko pomagam.

Prowadzę Cię przez tę zmianę - żebyś w pełni czuła, nie tylko funkcjonowała. I stawiała siebie na pierwszym miejscu.

Z doświadczenia - bo sama przez to przeszłam.

Dla kogo jestem?

Wspieram bodyworkerki:

terapeutki ciała, masażystki i coachki

Jestem dla tych, które:

Kochają swoją pracę. Ale własne ciało - przestało być przyjemnością.

„Łatwiej mi idzie dbanie o innych, niż spotkanie się w swojej głębi."

„Moje ciało od jakiegoś czasu chłonie tylko napięcia i ból, a nie potrafi odpoczywać oraz odczuwać przyjemności."

„Czuję się tak, jakby brakowało połączenia pomiędzy ciałem a umysłem."

Brzmi znajomo?

Dają, dają, dają - i zostaje pustka.

Są w miejscu gdzie nic nie jest pewne.

Raz jest łatwo - raz niemożliwe.

Raz czują moc - raz bezsilność.

Raz widzą wzorce - raz powtarzają je na autopilocie.

Dla tych, które utknęły - i zadają sobie pytanie: "Czy to już wszystko?"

Które czują, że tak dalej być nie może, ale nie wiedzą, od czego zacząć.

To jest właśnie przestrzeń pomiędzy.

I właśnie tu zaczyna się prawdziwa zmiana.

Jestem dla Ciebie, jeśli:

  • Pragniesz czuć życie we wszystkich jego smakach:

    Radości i lekkości które ożywiają.

    Złości która daje moc.

    Smutku który uwalnia.

    Rozkoszy którą ciało umie pomieszczać.

    Spokoju który naprawdę regeneruje.

  • Tęsknisz za równowagą- między siłą a miękkością, między trzymaniem przestrzeni dla innych a otrzymywaniem dla siebie.

  • Jesteś gotowa na trwałą zmianę, która dzieje się przez ciało - nie przez analizę i rozumienie.

  • Szukasz kogoś, kto poprowadzi Cię z własnego doświadczenia, nie tylko z teorii.

  • Słyszysz wewnętrzne wołanie, by przejść z Pomagaczki w Przewodniczkę własnego życia i życia innych.

Czego naprawdę pragniesz?

Może przez lata wierzyłaś, że trzeba wybierać:

  • Albo jestem terapeutką w pełni - albo mam życie dla siebie.

  • Albo służę innym - albo dbam o siebie.

  • Albo daję - albo przyjmuję.

Ale prawda jest inna.

Twoja droga jest fundamentem pracy, którą dajesz innym.

Twoja moc, Twój wpływ, Twoja zdolność do zmieniania życia - zaczyna się od Ciebie.

Nie musisz wybierać.

Najpierw Ty. Potem klienci.

Witam Cię w nowej erze Twojego życia. Gdzie Ty jesteś na pierwszym miejscu. Gdzie transformacja dzieje się przez przyjemność - nie przez wysiłek.

Witam Cię w nowej erze Twojego życia. Gdzie Ty jesteś na pierwszym miejscu. Gdzie transformacja dzieje się przez przyjemność - nie przez wysiłek.

Jak to się zaczęło?

Przez 6 lat byłam masażystką Lomi Lomi Nui i masażu dźwiękiem mis oraz terapeutką holistyczną.

Byłam świetna w tym, co robię. Moi klienci wychodzili odmienieni. Czuli ulgę. Wracali.

Ale ja - dogasałam.

Nie umiałam jasno stawiać granic, zadbać o siebie podczas sesji ani odciąć się po wizycie. Po czasie wyszło chroniczne przeciążenie.

Pracowałam z miejsca rany.

Próbowałam "uzdrowić się" przez pomaganie innym. Myślałam, że jeśli dam wystarczająco dużo, to w końcu poczuję się cała.

Ale traciłam siebie. I w środku wiedziałam, że to nie może tak dalej trwać.

A potem przyszła ciemność, która wszystko zmieniła.

Śmierć mojego taty - nagła, tragiczna, przez samobójstwo.

Dotknęłam rozpaczy w jej najbardziej nagiej formie.

Byłam w miejscu, gdzie wszystko się rozpada - i nie ma nic, czego można by się uchwycić.

Tylko ciemność. Tylko ból. I pytanie - dlaczego.

I właśnie tam - w tym miejscu gdzie wszystko umarło - zaczęłam prawdziwie CZUĆ ŻYCIE.

Odkryłam, że my, kobiety, umieramy i odradzamy się wielokrotnie w życiu.

Przez rozstania, straty, choroby, przejścia, miesiączkę, pory roku.

Taka jest nasza natura.

I z każdym razem - łatwiej. Bo mamy już w ciele pamięć, że przeżyłyśmy.

Feniks to ptak, który nie zna klatki.

Który spala się i odradza. Nie ucieka od śmierci - przechodzi przez nią.

I właśnie dlatego jest wolny.

Ta historia dokładnie odzwierciedla to, czego doświadczyłam.

Popiołów i skrzydeł.

To nie jest metafora - to jest mapa mojego życia.

I czego mnie to nauczyło?

Mówić "kocham cię" częściej. Doceniać najmniejsze rzeczy. Oddychać głęboko. Wzdychać dużo.

I tańczyć. Tańczyć. Tańczyć.

Dziś żyję głębiej i pełniej.

Mam dostęp do radości i spokoju, o którym nie wiedziałam, że w ogóle istnieje.

I co najpiękniejsze - to nie zależy od tego, co dzieje się w moim życiu na zewnątrz.

Obudziłam w sobie kobietę która czuje, nie tylko funkcjonuje.
Emocje przez mnie przepływają - nie zalewają mnie i nie zamrażają.
Nie potrzebuję już dramatu żeby poczuć, że żyję.
Wzorce które kiedyś mnie trzymały -
transformuję na bieżąco.


Moja moc przyszła z tego, że nauczyłam się zostawać przy sobie nawet gdy jest trudno.

I ROZPOZNAŁAM WZORZEC.

To samo, co widziałam u siebie jako terapeutki ciała, zobaczyłam u innych.

Dogasanie i chroniczne przeciążenie.

I wiedziałam, że to musi się zmienić.

Każde rozpadanie się może być inicjacją. Ogniem z którego wychodzimy inne - bliżej siebie i swojej mocy.
— Kamila Kutkowska

Własna droga, własne wsparcie - jest wszystkim.

To nie jest egoizm. To jest fundament.

I właśnie dlatego to robię.

Prowadzę bodyworkerki przez przejście - z Pomagaczki w Przewodniczkę własnego życia i życia innych.

Bo przez tę drogę przechodzi się łatwiej - gdy jest obok przewodniczka, która zna mapę.

Moim największym darem jest widzieć niewidzialne - wzorce, które Cię uwięziły, schematy, które powtarzasz.

Wierzę, że kiedy terapeutka zaczyna żyć żywym życiem i pracować z mocy - zmienia nie tylko swoje życie, ale życie każdej osoby, która do niej trafia.

Po co to robię?

Bo chcę żyć w świecie, gdzie:

  • Dbanie o siebie jest pierwszym krokiem do dbania o innych.

  • Granice są aktem miłości - nie egoizmu.

  • Terapeutki umieją otrzymywać - klientów, obfitość, przyjemność, siebie.

  • "Ile mogę wziąć" zastępuje "ile mogę dać".

W co wierzę:

  • Ciało pamięta wszystko - i ma klucz do transformacji.

  • Kobiece dbanie o siebie dzieje się przez przyjmowanie, nie przez robienie.

  • Cykliczność to supermoc - nie przeszkoda.

  • Przyjemność to naturalny stan - nie nagroda.

  • Emocji się nie zarządza - poszerza się pojemność na to, żeby je pomieszczać.

  • Regulacja układu nerwowego to brama, nie cel. Celem jest żywe życie.

  • Każda z nas ma w sobie moc Feniksa - czasem potrzebuje tylko kogoś, kto jej o tym przypomni.

  • Najpierw Ty. Potem klienci.

Co mnie napędza:

Wolność — żyć i pracować na własnych zasadach

Prawda — mówić i słyszeć to, co prawdziwe

Rozwój — ciągłe odkrywanie siebie na nowo

Radość — z ciekawości, z otwartości, z życia

Bliskość — autentyczna, bez masek

GOTOWA WYRUSZYĆ?

JESTEM TU DLA CIEBIE

Widzę Cię.

Kobietę która daje innym - i która czuje, że poza gabinetem życie jakoś nie smakuje tak samo.


Ta droga, którą opisuję, zaczyna się właśnie w tym miejscu.


Nie musisz być gotowa.