Dobrze, że jesteś.
To nie przypadek.
Coś głęboko w Tobie się budzi —
tęsknota za zmianą,
pewność, że zasługujesz na więcej.
Więcej wolności, mocy, radości.
Jesteś gotowa służyć z pełni — nie z pustki.
Witaj w
Phoenix Embodied Journey
Jestem Kamila Kutkowska — Nawigatorka Kobiecych Przejść.
Moją misją jest prowadzić kobiety przez przestrzeń “pomiędzy”.
Pomiędzy tym, co znane — a nieznane. Pomiędzy raną — a mocą. Pomiędzy rolą Pomagaczki — a Przewodniczki.
Towarzyszę kobietom w świętej pustce, w ciemności przejścia, w miejscu, gdzie wszystko się rozpada — i właśnie tam rodzi się moc.
Jestem tą, która sama wielokrotnie przeszła przez spalenie i odrodzenie. Tą, która wie, że transformacja nie dzieje się przez głowę — tylko przez ciało i głęboką odwagę. Przez ból — i przez ciekawość, radość, przyjemność.
Tutaj nie ma miejsca na udawanie, że wszystko jest w porządku. Tutaj jest miejsce na to, co prawdziwe — na zmęczenie, wypalenie, na to, że dajesz za dużo i zostaje za mało.
I tutaj zaczyna się zmiana.
Z rany — do mocy.
Dla kogo jestem?
Wspieram terapeutki ciała, masażystki holistyczne i coachki somatyczne.
Jestem dla tych, które kochają swoją pracę — ale czują chroniczne przeciążenie.
Których układ nerwowy jest w trybie przetrwania: problemy ze snem, napięcie w klatce piersiowej i ramionach, płytki oddech, trudność z "wyłączeniem się" po pracy.
Które biorą na siebie energie klientów i nie wiedzą, jak postawić granice bez poczucia winy. Które przedłużają sesje, choć nie muszą. Które dają, dają, dają — i zostaje pustka.
I dla tych, które są w przestrzeni “pomiędzy” — widzą już swoje wzorce, ale jeszcze nie zawsze potrafią je zmienić. Które mają dobre dni (jestem w mocy!) i trudne dni (znowu wracam do rany). Które utknęły w miejscu i zadają sobie pytanie "Czy to już wszystko?", bo czują, że stara tożsamość — Ratowniczka, Ta-Która-Zawsze-Daje — przestała im służyć.
Jestem dla Ciebie, jeśli:
Pragniesz żywego życia a nie przetrwania.
Szukasz równowagi — między siłą a miękkością, między trzymaniem przestrzeni dla innych a otrzymywaniem dla siebie.
Jesteś gotowa na TRWAŁĄ zmianę swojego życia przez ciało i układ nerwowy — nie przez kolejny kurs, który tylko daje Ci wiedzę i narzędzia.
Potrzebujesz przewodniczki i liderki, która sama przeszła z rany do mocy — i wie, jak przeprowadzić Cię przez tę drogę.
Słyszysz wewnętrzne wołanie, by przejść z Pomagaczki w Przewodniczkę własnego życia i życia innych.
Czego naprawdę pragniesz?
Twoją naturą jest leczyć, uzdrawiać, wspierać.
Niezależnie od tego, czy prowadzisz już głębokie transformacje, czy dopiero zaczynasz swoją drogę — nosisz w sobie potencjał, który zmienia życia.
Może przez lata wierzyłaś, że to właśnie znaczy służyć — dawać z siebie wszystko. Oddawać swoją energię, aż nie zostaje nic dla Ciebie.
Ale prawda jest inna.
Prawda jest piękna i brutalna zarazem:
Twoja moc, Twój wpływ, Twoja zdolność do zmieniania życia — zaczyna się od Ciebie.
Kiedy honorujesz siebie, kiedy odzyskujesz swoją energię i wartość — nie tylko lepiej służysz. Dajesz z miejsca pełni, mocy i miłości do siebie.
To jest możliwe. I zaczyna się od:
Żywotności — tej iskry życia, która być może gdzieś po drodze zgasła pod ciężarem dawania.
Umiejętności otrzymywania — klientów, obfitości, pieniędzy, przyjemności. Siebie na pierwszym miejscu.
Pojemności na więcej — więcej radości, więcej energii, więcej siebie.
Dawania z mocy — bez brania na siebie energii klientów, bez wypalenia, bez poczucia winy.
Przejścia z Pomagaczki w Przewodniczkę — własnego życia i życia tych, którym służysz.
To nie jest kolejny kurs.
To transformacja tożsamości.
Witam Cię w nowej erze Twojego życia. Gdzie Ty jesteś na pierwszym miejscu. Gdzie transformacja dzieje się przez przyjemność.
Witam Cię w nowej erze Twojego życia. Gdzie Ty jesteś na pierwszym miejscu. Gdzie transformacja dzieje się przez przyjemność.
Z rany do mocy - moja podróż
Przez 6 lat byłam masażystką Lomi Lomi Nui i terapeutką holistyczną.
Byłam świetna w tym, co robię. Moi klienci wychodzili odmienieni. Czuli ulgę. Wracali.
Ale ja — dogasałam.
Nie umiałam jasno stawiać granic. Nie umiałam zadbać o siebie podczas sesji ani odciąć się po. Po czasie wyszło chroniczne przeciążenie.
Pracowałam z rany.
Próbowałam "uzdrowić się" przez pomaganie innym. Myślałam, że jeśli dam wystarczająco dużo, to w końcu poczuję się cała.
Ale traciłam siebie. I w środku wiedziałam, że to nie może tak dalej trwać.
A potem przyszła ciemność, która wszystko zmieniła.
Śmierć mojego taty — nagła, tragiczna — otworzyła przede mną przestrzeń, której nie znałam. Przestrzeń pomiędzy. Miejsce, gdzie wszystko, co znałam, się rozpadło.
I w tej ciemności zaczęłam wspierać inne kobiety, które przechodziły przez straty. Przez żałobę. Przez rozpad swojego świata.
To nie było ucieczką od bólu.
To było przejście przez niego.
I właśnie tam — w towarzyszeniu kobietom przez ich najciemniejsze noce — moja tożsamość się zmieniła.
Przestałam być Ratowniczką, która próbuje "uzdrowić się" przez pomaganie.
Stałam się Przewodniczką i Liderką, która prowadzi z mocy — bo sama przez to przeszła.
Po co to robię?
Bo miało mnie to doprowadzić tutaj — do pracy z kobietami, które wspierają innych, ale same toną w ciemności. Do terapeutek ciała, które są świetne w tym, co robią — ale tracą siebie.
Przeprowadzam przez tę samą drogę. Żeby nie musiały błądzić po omacku same tak długo, jak ja.
Moją misją jest rozniecanie ognia mocy w kobietach, które uzdrawiają innych — żeby mogły najpierw zapalić go w sobie.
Moim największym darem jest widzieć niewidzialne — wzorce, które Cię uwięziły, schematy, które powtarzasz. I prowadzić Cię przez przepisanie starej historii w nową. Rozpoznawać w Tobie to, co gotowe się narodzić — i być liderką, która nie tylko towarzyszy, ale prowadzi transformację.
Wierzę, że kiedy terapeutka sama zaczyna żyć żywym życiem i pracuje z mocy — zmienia nie tylko swoje życie, ale życie każdej osoby, która do niej trafia.
Robię to, bo chcę żyć w świecie, gdzie:
kobiety/terapeutki/coachki/masażystki umieją otrzymywać — klientów, obfitość, pieniądze, przyjemność, siebie
dbanie o siebie jest pierwszym krokiem do dbania o innych
granice są aktem miłości, nie egoizmu
"ile mogę wziąć" zastępuje "ile mogę dać"
W CO WIERZĘ
Wierzę, że ciało pamięta wszystko — i ma klucz do transformacji.
Wierzę, że granice to akt miłości — do siebie i do klientów.
Wierzę, że cykliczność to supermoc, nie przeszkoda.
Wierzę, że każda z nas ma w sobie moc feniksa — czasem potrzebuje tylko kogoś, kto jej o tym przypomni.
Co mnie napędza:
Wolność — żyć i pracować na własnych zasadach
Prawda — mówić i słyszeć to, co prawdziwe
Rozwój — ciągłe odkrywanie siebie na nowo
Radość — z ciekawości, z otwartości, z życia
Bliskość — autentyczna, bez masek
GOTOWA WYRUSZYĆ?
JESTEM TU DLA CIEBIE
Jeśli dotarłaś aż tutaj — widzę Cię.
Widzę Twoją odwagę.
I wiem, że transformacja, której szukasz, jest możliwa.
Jestem tu, by widzieć w Tobie to, czego sama jeszcze nie widzisz.